Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2012

Świąteczne prezenty

Hej!
Oczywiście sporo spóźniona, ale chciałabym zaprezentować wam szkatułki na biżuterię, które udałao mi się wykombinochać w ramach prezentów. Ponieważ w tym roku chciałam, aby jak najwięcej prezentów było handmade. Powstały trzy skrzyneczki jedna szaro-turkusowa duża dla bratowej, druga różowa duża i różowa mała jako komplet dla mamusi i córeczki. Wszystkim dziewczyną prezenty na szczęście przypadły do gustu. A co wy sądzicie?







Jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana to mogę przyozdobić takie pudełeczko na zamówienie.

Pozdrawiam!




poniedziałek, 15 października 2012

Metamorfoza puzderka na biżuterię.

W wolnym czasie udała mi się zamienić mało atrakcyjną tekturową szkatułkę w coś bardziej eleganckiego.
Wystarczyło trochę materiału, maszyna do szycia, kawałki wstążeczek i dobry klej. Owe dzieło poszło oczywiście na prezent. Ostatnio robie same prezenty na "zamówienie", a nic dla siebie ;( Ale chyba też sobie takie coś wykombinuje.
Pozdrawiam :)

BEFORE:


AFTER:




sobota, 22 września 2012

Takie tam drobiazgi i najlepszy news.

Trochę mnie tu nie było... tak długo że aż mi wstyd odrobinę, że tak zaniedbuje bloga.
No cóż ostatnio czasu nie wiele więc pokazuje trochę drobiazgów które udało mi się wykombinować.
Skrzynie "powstały" jeszcze na początku wakacji lub nawet na wiosnę, ale nie miałam czasu żeby je obfocić. Są mi niezwykle teraz przydatne.
Biała służy mi do przechowywania tkanin i dodatków do szycia ( jest wiecznie pełna, bo mam zaległości). Błękitna skrzynia służy do przechowywania różności. Dokręciłam do niej kółka i wsunęłam pod stolik w pokoju. Mieszczą się w niej aktualne czasopisma, laptop, świeczki, świeczniki i pudełko chusteczek.

 Hah no i dojżałam chyba do szycia lalek tildy:) Narazie uszyłam dwie. pierwsza mniejsza powstała wg marzeń mamy małej Julki.
Druga lala znacznie większa powstała na zamówienie a urodziny dla 5 latki - zdążyłam zrobić fotkę :)



 A wpadłam też na pomysł uszycia prostych maskotek: misia i królika :)
No i najważniejszy news: będę miała swoje mieszkanko :)
A mieszkać będę na strychu domu mojej mamy. Do słowinie na stychu bo jest tam puściutko, pomijając tony kurzu. Jest spore ok. 100m2 plus następny poziom. Zaczynam od dosłownego zera, więc sporo czasu pracy przede mną. Plany i koncepcje już są. Narazie prowadząne są niezbędne prace konserwatorskie - izolacje i impregnacja drewna. Fotorelacje będą się więc powoli pojawiać na blogu :) 

Pozdrawiam

wtorek, 14 sierpnia 2012

Psia kanapa

Z myślą o małych włochatych pieszczochach wykombinowałam ekskluzywną psią kanapę :) to tylko trzy kawałki płyty wiórowej, cztery kawałki resztek łaty dachowej oraz dziesięciocentymetrowa gąbka. Wszystko obite welurkiem znalezionym w lumpeksie, nawet na podusie starczyło, guziczki ze starego swetra - mozna więc powiedzieć, że pełem recykling.
Niestety święta trójca mieściła się na niej na styk więc powstała dodatkowo dostawka-podnóżek.
Tak tak kocham te nasze łobuzy:)



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Haft Mix

Powolu staram się nadrabiać zaległości. A że ostatnio jakoś wkręciło mi się haftowanie, więc takie też są moje dziełka.
Jeśli chodzi o bluzeczkę to najpierw wymyśliłam jak ma wyglądać. Narysowałam wzór haftu i go wyszyłam. Saną bluzeczkę kupiłam na końcu, trochę się nabiegałam po sklepach, żeby znaleźć tą idealną - musiły być pełne rękawki bez szwów u góry - i znalazłam ją w Housie za niecałe dwie dyszki. I tak oto w całości się prezentuje:



A z rozbiegu przyozdobiłam spodenki...


No i zapowiedź ambitnego dzieła - szczegóły wkrótce :)


Buziaki :*:*:*

piątek, 15 czerwca 2012

Błękitnie i biało - Pastelki, czyli nadrabianie zaległości

No i jak zaczęłam mieć trochę wolnego czasu, to nie miałam chwili by robić zdjęcia. A teraz znowu czasu będzie braknąć, bo od poniedziałku zaczynam staż...
Pokazuje więc trochę zaległości... Na pierwszy ogień pochwale się ślicznym zegarkiem, który dostałam od Mojego J. z okazji mojej obrony :) Kocham takie przydatne i ślicne prezenty od Niego, zawsze wie co mi potrzebne, albo ja się wygaduje i nawet nie wiem kiedy... :P




Następnie było trochę recyklingowo-spódniczkowo. Uszyłam sobie mini w paseczki z bawełnianej gładkiej męskiej koszulki. Poprostu przyciełam na odpowiedni wymiar, zszyłam i wciągnęłam gumke.  Druga spódniczka powstała z materiału - coś jak delikatna satyna bawełniana - znalezionego w SH :) Pomarszczyłam i dodałam zameczek i szeroką gumke. I teraz dobra nowinka: materiału starczy mi jeszcze na trzy podobne spódniczki rozm. xs/s, więc są do nabycia za symboliczną kwote
Pozdrawiam

piątek, 2 marca 2012

Jak mgiełka

Słoneczko nastraja do pracy, robi się coraz cieplej :)
Bluzeczka uszyta jeszcze zimśą z nadzieją że będzie prawdziwe lato ;)
Krój - nietoperz - zrobiłam sama bez żadnego szablony, poprostu wycięłam w tkaninie ;)
Materiał prześwitujący - tutułowa mgiełka. Na ramiona naszyłam kawałki wyszywanej koronki. Po bokach wszyłam paski z ekoskóry.
Tuniczkę zestawiłam z czarnymi treginsami (fajnie by wyglądały legginsy ze wstawkami skórzanymi) oraz ze sznurowanymi botkami na koturnie.
Latem planuję nosić bluzeczkę do dzinsowych szortów lub poprostu zakładać na bikini na plaże :)
Trzymajcie się i niech słoneczko coraz bardziej rozgrzewa :)





niedziela, 22 stycznia 2012

Recykling, czyli historia złotej sukienki...

Podczas szafowych porządków moja mama  znalazła  sukienke, wsppominając stwierdziła, że przewisiała na wieszaku ładnych pare lat nieużywana... Ciekawostką dla mnie był fakt, że mama przerobiła tą sukienkę u krawcowej z wiekszej sukienki należącej niegdyś do mojej babci! wow!
Mnie bardzo spodobał się materiał, z której została uszyta, więc postanowiłam przerobić ją dalej. 
Nie przepadam za sukienkami, więc uszyłam całkiem na nowo spódniczke z małymi zakładkami :)
Tył przy zameczku dodatkowo ozdobiłam złotymi guziczkami "grzybkami".








Zapraszam serdecznie na Candy! Jeszcze tydzień!

piątek, 20 stycznia 2012

ZIP Skarbek z SH

Jakiś czas temu byłam przypadkiem w SecondHandzie i natknęłam się na boską spódniczkę z Atmosphere z małym zipkiem, chciałam ją zastawić, bo był to rozmiar 44! Powiedziałam jednak, a co tam... kupiłam i podjęłam próbę zmiejszenia do mojego rozmiarku (34) trochę materiału poszło precz, ale efekt mi się spodobał :)
Pierwsze zdjęcie to efekt przed a na następne to efekt po:

Spódniczka na mnie i na koniec stylizacje (na buty nie mogę się zdecydować)




Buziaki :)